sobota, 05 maj 2018 17:12

Kosztowanie a redukcja

 

Jeśli jesteś na redukcji i wydaje się że robisz wszystko a tu ciągle pojawia się "stop" w zmianach na wasze to zwróć proszę uwagę czy kosztujesz podczas gotowania, czy przed posiłkiem "skubniesz" troszkę tego i tamtego.... Ile jest faktycznie kosztowania (bo musisz) a ile z kosztowania robi się jedzenia tylko dlatego że masz nieświadome przyzwyczajenia? Czy faktycznie robiąc setny raz takie samo danie musisz kosztować? Kosztowanie to też posiłek. To co zjesz w tym czasie nie wyparowuje ;), jest to energia która musi być albo spalona albo odłożona. W tym czasie nie ma szans na spalanie tłuszczu. Jeśli robisz to w cyklach tygodniowych, to możesz mieć pewność że będzie mieć to wpływ na wynik Twojej redukcji. Do tego wzrośnie Ci przez to apetyt... a wiemy z czym to się wiąże...
Może ktoś się dziwić, ale nawet najwspanialszy przepis nie da efektu jeśli będzie kosztowanie w codziennej diecie (zwłaszcza redukcyjnej).

Co z tym robić?

+  minimalizować konieczność kosztowania
+ porcje najmniejsze jak się da
+ jeśli jest to danie, które gotujesz często to spisz dokładny przepis jak gotujesz i potem już tylko odtwarzaj z własnego przepisu
+ zawsze można najzwyczajniej wypluć i przepłukać usta wodą... ale to już taka skrajna propozycja ;).
- Wiem, że nie zawsze i nie każdemu udaje całkowicie wyeliminować kosztowanie (czasem sama praca wymusza degustację itd..), ale jeśli choć trochę wykluczysz to co jest zbędne (ilość, częstotliwoiść) to zawsze  przybliży Cię do osiągnięcia celu :).

 

 

Czytany 551 razy Ostatnio zmieniany sobota, 05 maj 2018 17:22
Dietetyk

Dietetyk z kilkunastoletnią praktyką

--Jestem zwolenniczką stwierdzenia: „najpierw wymagaj od siebie a potem od innych” dlatego w pracy z Pacjentem bardzo ważna jest dla mnie solidność, rzetelność i jakość świadczonych usług.--